0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Ile stracisz na nowym aucie?

Data:

Ostatnio zauważyliśmy w mediach zmasowany atak na sprowadzane do Polski używane samochody. Media trąbiły na alarm ostrzegając nas przed zalewem tych samochodów. Nie trudno domyślić się, że za tak zmasowaną akcją stoją Producenci i Dealerzy. Myślę, że również nie przypadkowo atak ten miał miejsce 4 dni przed Pierwszym czytaniem projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym, obniżającej akcyzę (druk senacki nr 107), podczas którego mocno „promowano” pomysł wprowadzenia podatku ekologicznego, który zahamuje napływ aut używanych.

Przy okazji „nagonki” na import aut używanych, nikt nie poruszył kwestii, dlaczego Polacy tak chętnie kupują auta używane. Powody są co najmniej dwa. Takie auta są o wiele tańsze w zakupie, przez co dostępne dla społeczeństwa. Po drugie nie można na nich stracić tyle co na nowym aucie.

Samochody największą część swojej wartości tracą w ciągu 3 pierwszych lat użytkowania. Dla niektórych modeli utrata wartości w tym czasie to ponad 60%! Nawet najmniej tracące na wartości auta po 3 latach są tańsze o ponad 30%. Oznacza to że kupując nowy samochód po trzech latach napewno stracimy kilkadziesiąt tysięcy złotych! Przy samochodach klasy Premium, utrata wartości w tym okresie może wynieść nawet ponad 200.000 zł!

Kupując samochód używany tracimy tylko kilka procent jego wartości rocznie, a jeśli jest to dobrze utrzymane auto utrata wartości jest symboliczna lub żadna. Kupując nowe auto stracimy na nim często więcej niż kosztuje ten sam model po 3 latach użytkowania.

Jeśli Zostanie przeforsowany „podatek ekologiczny” i drastycznie wzrosną opłaty za sprowadzone do Polski używane samochody, czym jeździć będą Ci którzy mają 5 lub 10 tysięcy złotych na samochód? Czy będzie ich stać na zakup nowego auta na którym stracą co roku kilkanaście tysięcy złotych?

Powiedzcie co myślicie na ten temat.

UDOSTĘPNIJCIE ten post Swoim znajomym i poproście o komentarze w temacie.

7 KOMENTARZE

  1. Ci co mają do wydania tak mało będą przesiadać się do komunikacji miejskiej albo przestaną bredzić o Audi czy innym starym sztruclu i zaczną w końcu myśleć.
    Co to znaczy, a to że dotrze do nich w końcu ze nie dla psa kiełbasa i trzeba zaakceptować fakt iż w/w limuzyna i jeździć nie będą a tylko samochodami budżetowymi w cenie od ok. 20 tys zł np Fabia, Punto, fiesta itp. z rocznika 2011, 2012 a więc jeszcze w miarę świeże. Z kąd wezmą pieniądze, z banku, wkład własny 5000 zl, kredyt 15000 zł rozłożony na 4 lata to rata ok. 360 zł miesięcznie i maja wóz adekwatny do możliwości, taki na jaki ich faktycznie stać i który będą w stanie utrzymać na odpowiednim poziomie technicznym. Po czterech latach zmiana, Fabia w rozliczeniu wartość około 11 tys i znowu delikatny kredycik i znowu 4 letnie auto. Taniej wychodzi niż jeździć tymi starymi złomami po przejściach.
    Pisze to z własnego doświadczenia w branży (21Lat) na ta chwile ci właśnie biedni klienci widząc u mnie taka przysłowiową Fabie tylko kręcą nosami ze taka kura na masce i tym podobne brednie, albo że wzięli by A3 z małym przebiegiem.
    Wg mnie im gorzej tym lepiej dla naszej branży, wszystkim uczestnikom rynku należę się trochę oliwy do głów.
    Pozdrawiam Handlarz Grzesiek

    • Grzegorzu problem w tym ze Ci którzy kupują starsze, tanie auta nie maja zdolności kredytowej i nie bedą mogli tak jak teraz juz jest wziąć kredytu…

  2. Na nowe to mnei nie stać ale w komisie na czerniakowskiej w chodzeniu mają prawdziwe perełki. Nad jedną avensis na poważnie się zastanawiam.

  3. Polacy są w większości biedni.

    Parlament nie wprowadzi podatku „od biedy” bo to oznacza spadek poparcia.

    Wiele zależy od stawek takiego podatku jeśli promowane będą pojazdy z normą EURO 4 to pół biedy bo diesle bez filtra cząstek stałych potrafią spełniać już te wymagania, a może zniknęły by z naszych dróg 25 letnie szroty zabierające miejsce na parkingach.

    Obawiam się, że lobby które ze tym stoi będzie forsować przepisy niemal zmuszające do kupowania samochodów z EURO 5 czy tam jeszcze wyższe.

    • Jeśli chodzi o normy Euro to mowa były o Euro 6, czyli świeże auta. Ogólnie pomysłodawcy podatku ekologicznego chcą to tak ułożyć żeby koszty zarejestrowanego auta starszego niż 10 lat przekroczyły jego wartość w Polsce…

      • Pobożne życzenia oderwanych od rzeczywistości biznesmenów. Biurokratyczne nakazy nie zmuszą ludzi do kupowania nowych samochodów jeśli nie będzie ich na to stać.

        Żaden polityk nie zrobi takiego głupstwa.

        Co nie znaczy że w jakiejś rozsądniejszej formie istnienie takiego podatku np. zamiast akcyzy mogłoby mieć sens jak najbardziej.

        • Plan podatku jest taki, żeby nie zakazywać niczego tylko tak ustawić progi podatkowe żeby ekonomicznie nieopłacalne było sprowadzanie aut starszych niż 8 lat…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Udostępnij post:

Newsletter

Popularne

Warto także przeczytać
Podobne

Jak zmiany w KPO i dofinansowania wpłyną na naszą branżę.

Nie będzie podatków. Będą dofinansowania.

Dobre i Złe wiadomości w sprawie kar.

Dobra wiadomość jest jedna, złych niestety więcej...

To już pewne – transakcje gotówkowe zostaną ograniczone!

To już pewne - transakcje gotówkowe zostaną ograniczone! Znamy datę.

Tablice Profesjonalne dla pojazdów używanych coraz bliżej!

"przedsiębiorcy zajmujący się obrotem używanymi (już zarejestrowanymi) pojazdami, również sprowadzanymi z zagranicy, będą mogli korzystać z profesjonalnej rejestracji pojazdów na potrzeby przeprowadzania jazd testowych."